Były już najszybsze, były niezwykłe, teraz czas na kultowe.
Kreatywność to cecha, która pozwoliła ludzkości po wielu perturbacjach polecieć w kosmos.
Ale jeszcze zanim to nastąpiło okazała się niezwykle przydatna tu, na przyziemiu.
I to nie - zdolność posługiwania się wyrafinowanymi narzędziami, ale naturalna nasza
skłonność do marzeń, bujania w obłokach pcha nas w kierunku gwiazd...
...ale zanim polecimy do gwiazd.
Specjalnie dla was oblatywaliśmy pojazd kultowy, zrośnięty nieodłącznie z krajobrazem
południa naszego kraju. I choć za każdym razem podobny - zawsze jedyny i niepowtarzalny.
Jest to czysta, w 100% ręczna robota. Rama nośna samodzielnie zespawana postawiona na mostach od UAZA.
Z tego też samochodu pochodzi układ kierowniczy.
Sercem maszyny jest jednostka pochodząca z sieczkarni, jednotłokowy motor cudownie
wygrywający jednostajny rytm, został wzbogacony o układ smarowania umożliwiający
przemieszczanie się silnika. W oryginalnej wersji takie smarowanie nie jest potrzebne,
ponieważ podczas pracy sieczkarnia stoi w miejscu, maszyna nie jest narażona na zmiany
pozycji czy wstrząsy powodowane przez nierówności terenu.
przyjrzyjmy się maszynie
Na pierwszy rzut oka jest to połączenie traktora i furmanki; stal i drewno - szlachetne
materiały zestawione kontrastowo w czystej formie. Dominuje tu całkowity minimalizm,
występują wyłącznie elementy niezbędne, brak jakichkolwiek ozdobników. Silnik umieszczony
z przodu, nieosłonięty, napędza oba mosty. Nierówności terenu wyeliminowały potrzebę stosowania
akumulatora - prezentowany model uruchamiany jest z "rozbiegu". Trzeba tylko pamiętać by, zanim
zgasi się silnik, sprawdzić czy będzie skąd zjechać, by uruchomić maszynę. Kabina zespawana z
rur stalowych, mieści dwie osoby. Możliwe jest zdemontowanie części drewnianej i doczepienie
specjalistycznych narzędzi do prac polowych.
Piotr Leczkowski
fot. autor.
|